Protest pod Pałacem Prezydenckim. “Precz z łańcuchami”

W niedzielę 26 kwietnia 2026 roku w Warszawie odbył się marsz, który pierwotnie miał być protestem „Zerwijmy łańcuchy” przeciwko trzymaniu psów na uwięzi. Po śmierci posła Łukasza Litewki organizatorzy zmienili jego formułę na wydarzenie pamięci. Uczestnicy przeszli spod Sejmu pod Pałac Prezydencki, niosąc kwiaty, znicze i transparenty.

Marsz pamięci w Warszawie po śmierci Łukasza Litewki
W niedzielę 26 kwietnia 2026 roku Warszawa stała się miejscem wydarzenia, które początkowo miało mieć charakter protestu społecznego. Demonstracja zaplanowana w godzinach 12:00–16:00 miała przejść trasą od Sejmu w stronę Pałacu Prezydenckiego i skupiać się na problemie traktowania zwierząt, a konkretnie na sprzeciwie wobec ich trzymania na łańcuchach. Od dłuższego czasu organizatorzy przygotowywali akcję pod hasłem „Zerwijmy łańcuchy”, która miała nagłośnić temat dobrostanu zwierząt w Polsce i zwrócić uwagę na potrzebę zmian.

Sytuacja zmieniła się jednak diametralnie po informacji o śmierci posła Łukasza Litewki. W reakcji na te wydarzenia organizatorzy zdecydowali się całkowicie zmodyfikować formułę zgromadzenia. Zamiast protestu przygotowano marsz pamięci, który miał być wyrazem szacunku i symbolicznym pożegnaniem parlamentarzysty. 

Już w rejonie Sejmu zaczęły pojawiać się osoby, które nie przyszły wyłącznie jako aktywiści, ale także jako mieszkańcy Warszawy i innych miast, poruszeni jego działalnością. W tłumie można było zobaczyć kwiaty, znicze oraz ręcznie przygotowane kartki z pożegnaniami. Niektórzy uczestnicy przyszli również ze swoimi zwierzętami, co dla wielu było czytelnym nawiązaniem do tematów, którymi Litewka zajmował się za życia.

Zmiana protestu „Zerwijmy łańcuchy” w marsz żałobny
Pierwotna idea wydarzenia była jasno określona – miało ono koncentrować się na poprawie warunków życia zwierząt w Polsce. Organizatorzy od dłuższego czasu podkreślali problem psów trzymanych na uwięzi oraz szerszy kontekst ich dobrostanu, który w ich ocenie wymagał pilnej reakcji społecznej i politycznej. Hasło „Zerwijmy łańcuchy” miało być symbolem sprzeciwu wobec wieloletnich zaniedbań i obojętności wobec cierpienia zwierząt.

Śmierć Łukasza Litewki sprawiła jednak, że wydarzenie nabrało zupełnie innego charakteru. Zamiast planowanego marszu protestacyjnego, uczestnicy zaczęli tworzyć przestrzeń pamięci i refleksji. Zgromadzeni pod Sejmem i w drodze w stronę Pałacu Prezydenckiego zachowywali się spokojnie, a wiele osób niosło symboliczne przedmioty – kwiaty, znicze oraz transparenty z osobistymi wpisami. 

Całość zaczęła przypominać bardziej obywatelskie pożegnanie niż polityczną demonstrację, choć temat zwierząt wciąż pozostawał obecny w tle całego wydarzenia.

2 osoby nie żyją, przechodnie odnaleźli ciała. Śledztwo w toku
Czytaj dalej

Pilna reakcja Sikorskiego po incydencie w Waszyngtonie. Na sali byli Polacy
Czytaj dalej
Hasła „Precz z łańcuchami” pod Pałacem Prezydenckim
Gdy uczestnicy marszu dotarli pod Pałac Prezydencki, emocje ponownie zaczęły się intensyfikować. W tłumie powróciły hasła związane z pierwotnym celem zgromadzenia, a atmosfera stała się bardziej dynamiczna. W pewnym momencie rozległy się głośne okrzyki.

– Precz z łańcuchami! – skandowały tłumy pod Pałacem Prezydenckim.

Obok okrzyków pojawiły się również transparenty, które przypominały o pierwotnym kontekście wydarzenia. Wśród nich widoczne były hasła takie jak „Twoje weto, ich cierpienie”, odnoszące się do dyskusji wokół decyzji politycznych dotyczących ochrony zwierząt. 

Relacja z wydarzenia pojawiła się na profilu organizacji piozpl.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *