To już ostatnie godziny jednej z największych akcji charytatywnych w historii polskiego internetu, która od 17 kwietnia przyciąga miliony widzów i bije kolejne rekordy.
Finałowy dzień akcji ŁatwoGanga
„Łatwogang” nieprzerwanie prowadzi transmisję na żywo pod hasłem: „Słucham 9 dni dissu na raka, żeby pomóc dzieciom z Fundacji Cancer Fighters”.
To wyjątkowe wyzwanie powstało na bazie viralowego pomysłu – każdy lajk pod jednym z filmów na TikToku oznaczał jedną sekundę streama.
Skala zainteresowania przerosła wszelkie oczekiwania, a kilkudniowa transmisja zamieniła się w wielodniowy maraton oglądany przez setki tysięcy, a momentami nawet miliony osób.
Jak zaczęła się ta akcja
Inspiracją był utwór „Ciągle tutaj jestem” autorstwa Bedoesa 2115 i Mai Mecan, będącej podopieczną fundacji Cancer Fighters.
To właśnie ten projekt zapoczątkował lawinę wsparcia i doprowadził do powstania całej inicjatywy.
Od tamtej chwili akcja nabrała ogromnego rozmachu, a do transmisji zaczęły dołączać największe gwiazdy.
Gwiazdy, emocje i wyjątkowe momenty
W trakcie streama pojawiło się wiele znanych postaci ze świata sportu i rozrywki, w tym Robert Lewandowski czy Adam Małysz.
Nie zabrakło też emocjonalnych momentów – Mateusz Ponitka zakończył publicznie swój konflikt z Marcinem Gortatem, a Władimir Semirunnij przekazał na licytację swój medal olimpijski.
Każdy kolejny gość zwiększał zasięg wydarzenia i przyciągał nowych darczyńców.
Ponad 210 milionów złotych i wciąż rośnie
Choć transmisja przekroczyła już pierwotnie zakładany czas i trwa nawet po godzinie 20:00, akcja nadal się nie kończy.
Na ten moment udało się zebrać już ponad 210 milionów złotych, co jest absolutnie rekordowym wynikiem.
Co więcej, w ostatnich chwilach padł kolejny spektakularny gest – WK DZIK wpłacił aż 5 milionów złotych.
Akcja, która przeszła do historii
To wydarzenie już teraz zapisało się jako jedna z największych i najbardziej poruszających inicjatyw charytatywnych w Polsce.
Pokazało ogromną siłę internetu, społeczności i wspólnego działania w słusznej sprawie.
Mimo że to już końcówka, licznik wciąż rośnie, a emocje nie opadają – wszystko wskazuje na to, że finałowy wynik może być jeszcze wyższy.