„Po co miałbyś wydawać pieniądze na tę staruszkę?” – protestowała matka. „Musisz płacić za młode ciało. A ty sponsorujesz mnie i moją siostrę”.

„Mamo, mam już tego dość!” powiedziała Ira, nawet nie myśląc o tym, żeby zniżyć głos. „Ten bachor jest po prostu nie do zniesienia!”

Idąc ulicą, kobieta trzymała w jednej ręce telefon i rozmawiała przez niego, a drugą ciągnęła za sobą swoje pięcioletnie dziecko. Dziecko było kapryśne i próbowało się opierać.

„Ira, musisz być cierpliwy” – Olga Jewgienijewna krzątała się w kuchni, rozmawiając z córką. „Rozumiesz, że warto”.

Trzymając telefon ramieniem, Olga Jewgieniewna mieszała zupę i obracała kotlety na patelni.

„Nie mogę już tego znieść!” – jęczała dalej Irina. „Mówię ci poważnie, prędzej czy później go zabiję”.

Olga Jewgienijewna była poważnie przerażona nastrojem swojej córki.

„O czym ty mówisz?” – powiedziała spanikowana. „Musisz tylko uzbroić się w cierpliwość. Weź się w garść!”

Irina próbowała zaprotestować przeciwko czemuś innemu, ale jej głos został zagłuszony przez hałas ulicy.

„Idźcie już do domu, oboje” – rozkazała Olga Jewgieniewna. „Ira, jeszcze trochę cierpliwości. Rozumiesz?”

„Rozumiem” – odpowiedziała niezadowolona i rozłączyła się.

Irina z nową energią przeciągnęła płaczącego Miszę przez ulicę. Pomimo ostrzeżeń matki, Irina znów zaczęła tracić panowanie nad sobą. Gdy tylko minęli skrzyżowanie, rzuciła się na chłopca.

„Przestań jęczeć, ty mała idiotko!” krzyknęła Irina, ciągnąc dziecko za sobą. „Głowa mi pęka od twojego pisku. Jesteś tak głupia jak twoja głupia matka”.

Ale słowa nie wystarczyły Irinie i uderzyła dziecko w dolną część pleców kilka razy z całej siły. Irina nie rozumiała, co spadło na nią z tyłu zaledwie kilka sekund później – coś ciężkiego. W uszach zaczęło jej dzwonić, przed oczami zrobiło się ciemno. Na kilka sekund to, co nastąpiło, zniknęło z jej świadomości.

Około godziny później w korytarzu zadzwonił dzwonek domofonu. Olga Wiktorowna była już wtedy bardzo zdenerwowana, ponieważ jej córka powinna była przyjść już dawno temu, ale się spóźniała. A jej telefon nie odpowiadał.

A oto Irina stała na progu, bez dziecka. Jej widok o mało nie przyprawił Olgę Jewgienijewnę o dreszcz. Co prawda, żadna z kobiet nie miała pojęcia, że ​​ich kłopoty dopiero się zaczynają. Zwłaszcza Irina.

„Jura, znalazłeś się na śmietniku?” Olga Jewgieniewna odpowiedziała na wyznanie syna tymi słowami. „Czy rozumiesz, że związek z rozwódką z dziećmi jest haniebny? Jesteś przystojnym mężczyzną, każda kobieta by za tobą pobiegła”.

„Mamo, to już koniec!” Yura uderzył swoim młotkiem w stół. „Podjąłem decyzję”.

Jura niechętnie przyjął zaproszenie matki na obiad, ale Olga Jewgieniewna nalegała. Co więcej, stała się bardzo asertywna po spotkaniu z Julią, narzeczoną syna. Być może Jura powinien był od razu domyślić się powodu zachowania matki.

„No cóż, ktoś go użył i wyrzucił, a ty go podniosłeś” – wtrąciła Irina, młodsza siostra Yury.

Oczywiście, była też obecna na tym cholernym rodzinnym obiedzie. Irina miała jeszcze inne powody do dezaprobaty: tak bardzo chciała, żeby Jura wybrał kogoś z jej przyjaciół. Ale on uparcie nikogo nie lubił.

„Przynajmniej bądź cicho”, odpowiedział Jurij na uwagę siostry.

Irina szybko ugryzła się w język. Jurij często rozpieszczał młodszą siostrę, więc rozumiała ryzyko.

Z jakiegoś powodu Irina miała nadzieję, że Yura przynajmniej posłucha matki, tak jak wcześniej. Ale jej brat wykazał się rzadkim uporem.

„Jeśli wdasz się w związek z tą kobietą, nie licz nawet na to, że Ira i ja ci pomożemy” – oświadczyła Olga Jewgieniewna.

„Ona nie jest kobietą, ona jest kobietą” – wyjaśnił Jurij, patrząc nieżyczliwie na matkę. „A poza tym, nawet nie przyszło mi do głowy, żeby cię o cokolwiek prosić”.

Po kolacji Jurij szybko wyszedł, zostawiając matkę i siostrę plotkujące o nim bez niego.

Julia była pięć lat starsza od Jurija, miała za sobą rozwód i trzyletniego syna, Miszę. To wystarczyło, by matka jej męża ją znienawidziła.

W wieku 27 lat Jurij, jeden z czołowych menedżerów w dużej firmie, był marzeniem wielu kobiet. Miał wybitny naturalny talent i doskonałą pozycję z wysokim wynagrodzeniem. Oczywiście jego matka, Olga Jewgieniewna, była pewna, że ​​wybierze co najmniej następcę tronu królewskiego.

A nagle taka wiadomość.

Julia przyjechała z innego miasta jako konsultantka wizytująca do firmy, w której pracował Jurij. Młody mężczyzna od razu ją zauważył. Wystarczyło kilka spotkań, żeby poczuli wzajemne przyciąganie.

„Nawet nasze imiona brzmią podobnie” – zaśmiał się Jurij.

Młoda kobieta natychmiast powiedziała Jurijowi, że ma syna, ale mężczyzna, w przeciwieństwie do swojej matki, nie był zawstydzony tą nowiną.

W tym czasie Jurij, który wcześnie usamodzielnił się, mieszkał już od dawna w wynajętym mieszkaniu, do którego wkrótce wprowadziła się Julia i jej syn Misza. Jurij szybko znalazł wspólny język z chłopcem.

Jednak nie tylko „wadliwa” natura wybranki jej syna martwiła Olgę Jewgienijewnę. Chociaż Jurij wcześniej hojnie obdarowywał ją i Irinę prezentami, jego przepływy finansowe stały się teraz znacznie skromniejsze.

„Czas najwyższy, żeby Irina zaczęła pracować” – powiedział Jurij do matki w odpowiedzi na jej narzekania. „Ty też masz niezłą pensję. Mamo, musisz zrozumieć, że mam teraz własną rodzinę, inne wydatki i plany”.

„Ale twoja rozwódka działa” – upierała się Olga Jewgieniewna. „Po co miałabyś marnować pieniądze? Przecież musisz płacić za młode ciało”.

„Mamo, przestań gadać głupoty” – denerwował się Jurij. „Za kogo mnie masz?”

Jurij i Julia skromnie podpisali akt ślubu, wspólnie świętowali w restauracji, po czym polecieli nad morze, zabierając ze sobą Miszkę, do której Jurij już się przywiązał.

„Mamo, to jest początek katastrofy w naszej rodzinie” – oznajmiła wtedy Irina. „Ta dziewczyna wszystko nam zepsuła”.

Po powrocie nowożeńców matka i siostra Jurija zaczęły działać i nastawiać go przeciwko żonie, ale ich działania przyniosły odwrotny skutek. Jurij stanął w obronie rodziny i w odpowiedzi niemal całkowicie zerwał kontakt z matką i siostrą. Nigdy więcej nie otrzymały od niego pieniędzy.

Obie kobiety musiały szybko rozważyć zmianę taktyki. Olga Jewgienijewna postanowiła ostrożnie pielęgnować relację z synową. Postępowała ostrożnie, nie spiesząc się. I ostatecznie osiągnęła swój cel. Ona i Julia zaczęły się komunikować. Oczywiście, wykorzystanie atutu w postaci dziecka się opłaciło.

„Miszutka to uosobienie uroku” – śpiewała Olga Jewgieniewna. „Jeśli się nie mylę, twoi rodzice są w innym mieście. Możesz na mnie liczyć. Już teraz myślę o Miszence jak o własnym wnuku”.

Olga Jewgiejewna jakimś cudem zdołała zdobyć chłopca, choć w głębi duszy wiedziała, że ​​nigdy nie będzie w stanie go w pełni zaakceptować. Ale najwyraźniej umarła w niej dobra aktorka. Okazywała tak szczerą miłość i troskę, że nawet Jurij był poruszony. On, prawdę mówiąc, kochał chłopca całym sercem.

Irina jednak nie rozumiała ani nie akceptowała gry matki – jej młodość i głupota dawały się we znaki. Ciągle kłóciła się z matką. Zaczęła się zastanawiać dopiero, gdy Olga Jewgienijewna odmówiła jej pieniędzy. A Jurij od dawna nie dawał jej pieniędzy. Irina zdała sobie sprawę, że popełniła błąd i musi coś z tym zrobić.

Minęły dwa lata.

Na szczęście dla Iriny, Jurij i Julia wybrali się razem w długą podróż służbową. To właśnie wtedy Irina jako pierwsza zaoferowała pomoc w opiece nad dzieckiem, a jego matka ją w tym wspierała.

„Nawet o nic się nie martw” – wierzyła teściowa – „Miszka będzie żył tak, jakby Chrystus był na jego łonie”.

Olga Jewgieniewna już znała Julię i miała nadzieję, że zrozumie aluzję. I miała rację. Oczywiście, Julia powiedziała, że ​​będzie stale przesyłać pieniądze na utrzymanie syna.

Początkowo Irina chętnie włączyła się do zabawy w „nianię”. Ale szybko się znudziła. Okazało się, że dzieci to nie tylko urocze laleczki, które niczego nie wymagają. Wręcz przeciwnie, te małe kwiatki życia mają swoje potrzeby. I wkrótce chłopiec zaczął otwarcie drażnić Irinę, która nieustannie na niego warczała.

„Ira, przestań już atakować” – zbeształa ją Olga Jewgieniewna. „Czy rozumiesz, co ryzykujemy?”

Ale Irinie coraz trudniej było się opanować. Sama obecność Miszki przypominała jej o rozpadzie nadziei związanych z bratem. Zaciskając zęby, robiła urocze selfie z dzieckiem i wysyłała je Julii. Matka chłopca nie miała pojęcia, że ​​musi zrobić kilka ujęć, żeby uzyskać choć jedno dobre.

Tego dnia Irina była wyjątkowo roztrzęsiona. Jej życie osobiste legło w gruzach. Wracała z kolejnej fatalnej randki, odbierając po drodze Miszę z przedszkola. Wściekła ciągnęła go za rękę ulicą i głośno zbeształa wszystkich mężczyzn, którzy odmawiali opieki nad piękną Irą. Nastrój Iriny i jej gniewna tyrada wpłynęły na chłopaka, który zaczął panikować i marudzić.

Gdy Irina zbliżała się do domu matki, nawet nie zauważyła Julii, która właśnie przyjechała i właśnie miała odebrać syna. Zobaczyła, jak Irina krzyczy na swojego synka i go bije. Julia dosłownie straciła przytomność. Nie mogła sobie przypomnieć, co się w tamtej chwili dzieje. Nie zdawała sobie nawet sprawy, że po ataku Irina leżała na czworakach na chodniku, cała we krwi, próbując odkrztusić krew. Po zabraniu syna, Julia po prostu odeszła.

Oczywiście, widząc dotkliwe pobicie córki, Olga Jewgienijewna natychmiast wezwała policję. A kiedy policja przyjechała, Irina złożyła doniesienie.

„Ta Julka kompletnie oszalała” – wściekła się Olga Jewgieniewna. „Zupełnie się pogubiła! Wystarczy!”

Kobieta była przekonana, że ​​tym razem Jurij wesprze ją i swoją siostrę. Ale znów się pomyliła.

Jurij wyjaśnił wszystko żonie i znalazł dla niej świetnego prawnika. W sądzie udało mu się udowodnić, że Julia działała w stanie emocjonalnego napięcia. Nagrania z monitoringu ulicznego, które wyraźnie pokazywały przemoc Iriny wobec chłopca, okazały się nieocenione.

Sytuacja się pogorszyła. Lekarze zdiagnozowali u Miszy znaczną niedowagę. Irina niechętnie przyznała, że ​​ona i jej matka wydały na siebie prawie wszystkie pieniądze, które Julia im wysłała. Misza dostawał tylko okruszki. Stare siniaki na ciele chłopca wskazywały, że to nie pierwsze załamanie nerwowe Iriny. Gdyby nie szybka interwencja Jurija, matka chłopca mogłaby spowodować ogromne spustoszenie, ale Jurij przekonał Julię do działania zgodnie z prawem.

Para oficjalnie wniosła sprawę. Ostatecznie Irina została osądzona na podstawie tego artykułu i skazana na karę więzienia.

Olga Jewgieniewna była przerażona tym, co się działo. Błagała syna i synową, żeby nie rujnowali życia Iriny, ale oboje byli nieugięci. Jurij zerwał wszelkie więzi z siostrą i matką, które pozornie na nowo odkrył. I to nie w dobrym tego słowa znaczeniu.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *