25-letnia osoba, która pokonała raka wątroby: „Oto 5 produktów spożywczych, z których zrezygnowałam, bez względu na to, jak silne były moje zachcianki”
Kiedy Anna skończyła dwadzieścia pięć lat, uważała się za osobę w pełni zdrową. Pracowała w agencji reklamowej, ćwiczyła kilka razy w tygodniu, uwielbiała podróżować i rzadko chodziła do lekarza. Przyjaciele zazdrościli jej energii, a rodzice byli z niej dumni, że zawsze o siebie dbała.
Ale pewnego dnia jej życie się zmieniło.
Wszystko zaczęło się od ciągłego zmęczenia. Początkowo Anna tłumaczyła to napiętym harmonogramem i brakiem snu. Potem pojawił się dyskomfort w prawym boku, utrata apetytu i niewyjaśniona utrata wagi. Uznała, że przyczyną jest stres i kontynuowała normalne życie.
Jednak objawy się nasiliły.
Po kolejnym ataku bólu, kolega nalegał, aby Anna udała się do lekarza. Badanie fizykalne, badania krwi, USG i kolejne testy doprowadziły do diagnozy, która spadła na Annę jak grom z jasnego nieba: rak wątroby.
Anna wspomina ten dzień jako najstraszniejszy w swoim życiu.
„Miałam wrażenie, że po słowie »rak« przestałam słyszeć słowo »lekarz«. Wszystko wokół wydawało się odległe. Myślałam tylko o jednym: dlaczego to mnie spotkało?”
Przed nią miesiące leczenia, operacji, niekończących się konsultacji ze specjalistami i walka o życie. Ale oprócz terapii medycznej, Anna postanowiła całkowicie zmienić swój styl życia, a zwłaszcza dietę.
Podkreśla, że żadna dieta nie zastąpi profesjonalnego leczenia raka. Jednak zdrowa dieta pomogła jej utrzymać formę w trakcie rekonwalescencji i poczuć się lepiej.
Dziś, kilka lat po zakończeniu leczenia, Anna dzieli się swoimi doświadczeniami i opowiada o pięciu kategoriach produktów, z których zrezygnowała.
1. Słodkie napoje gazowane
Przed chorobą Anna potrafiła wypić kilka puszek słodkiego napoju gazowanego tygodniowo.
„Nigdy nie zastanawiałam się, ile cukru jest w tych napojach. Wydawały się nieszkodliwe” – mówi.
Podczas leczenia lekarze zalecili jej ograniczenie spożywania produktów o wysokiej zawartości cukru. Po przeanalizowaniu składników swoich ulubionych napojów, Anna była zaskoczona ilością cukru i różnych dodatków.
Po tym zdarzeniu całkowicie zrezygnowała z napojów gazowanych.
Na początku było trudno. Brakowało jej znajomego smaku i uczucia energii. Stopniowo jednak zastępowała słodkie napoje wodą, herbatami ziołowymi i domowymi napojami bez dodatku cukru.
Po kilku miesiącach zauważyła, że czuje się lżejsza, a nagłe wahania energii zniknęły.
„Kiedyś po wypiciu słodkiego napoju gazowanego czułem chwilowy przypływ energii, a potem zmęczenie. Teraz to minęło”.
2. Przetworzone mięso
Kiełbaski, parówki, bekon i różne przetworzone mięsa przez długi czas stanowiły część diety Anny.
Często kupowała takie produkty z powodu braku czasu.
„Pomyślałem, że to wygodne. Otwórz paczkę, a obiad będzie gotowy.”
Jednak po rozmowie z dietetykiem zdecydowała się znacznie ograniczyć spożycie przetworzonego mięsa.
Zamiast tego jej dieta obejmowała:
Pieczony kurczak;
indyk;
ryby;
rośliny strączkowe;
jajka;
domowe posiłki.
Anna przyznaje, że na początku brakowało jej znajomego smaku wędzonych mięs.
Stopniowo jednak nauczyła się przygotowywać bardziej urozmaicone dania, wykorzystując naturalne przyprawy i świeże składniki.
Z biegiem czasu preferencje smakowe się zmieniają. Teraz wiele potraw, które kiedyś uważałem za pyszne, wydaje mi się zbyt słonych.
3. Alkohol
Przed diagnozą Anna rzadko myślała o wpływie alkoholu na swoją wątrobę.
Lampka wina na spotkaniu ze znajomymi czy koktajl na przyjęciu wydawały się czymś normalnym.
Po rozpoczęciu leczenia lekarze wyjaśnili jej, jak ważne jest dbanie o wątrobę.
„Zdałem sobie sprawę, że ten organ pełni ogromną liczbę funkcji. Podczas rekonwalescencji wymaga maksymalnego wsparcia”.
Anna postanowiła całkowicie zrezygnować z alkoholu.
Niektórzy jej znajomi nie zrozumieli jej decyzji.
Powiedzieli:
– Jedna szklanka niczego nie zmieni.
Jednak Anna była nieugięta.
Nauczyła się zamawiać bezalkoholowe napoje na przyjęciach i przestała czuć potrzebę tłumaczenia się z tego wyboru.
Z czasem ludzie wokół mnie się do tego przyzwyczaili.
„Najciekawsze jest to, że wielu moich znajomych również zaczęło pić mniej alkoholu, widząc mój przykład”.
4. Potrawy smażone i fast food
Kiedy Anna pracowała dziesięć godzin dziennie, fast food był jej stałym towarzyszem.
Burgery, frytki, smażony kurczak i różne przekąski wydawały się wygodnym rozwiązaniem.
Po chorobie sytuacja uległa zmianie.
Zaczęła zwracać większą uwagę na to, jak przygotowywane jest jedzenie.
Zamiast smażenia zacząłem używać:
Pieczenie,
gotowanie na parze,
duszenie,
grillowanie bez nadmiaru oleju.
Mówi, że na początku dania wydawały się mniej smaczne.
Jednak stopniowo receptory się przystosowały.
Odkryła wiele nowych produktów i przepisów.
Na przykład:
Pieczony łosoś z warzywami;
duszona soczewica;
zupy warzywne;
domowe sałatki;
dania z pełnego ziarna.
„Teraz rozumiem, że zdrowe jedzenie nie musi być nudne”.
5. Przekąski ultraprzetworzone
Chipsy, krakersy, batony i różne paczki przekąsek towarzyszyły Annie niemal każdego dnia.
Zabierała je do pracy, na wycieczki, a nawet jadała je wieczorem przed telewizorem.
Po leczeniu zaczęła czytać etykiety.
Ilość soli, cukru i różnych dodatków zmusiła ją do ponownego przemyślenia swoich przyzwyczajeń.
Zamiast tego zaczęła wybierać:
Orzechy,
świeże owoce,
jagody,
jogurt naturalny,
pałeczki warzywne,
domowe przekąski.
„Najtrudniejsze były pierwsze kilka tygodni. Kiedy już nawyk się utrwali, trudno go zmienić”.
Aby poradzić sobie z pokusami, Anna przestała trzymać w domu niezdrowe przekąski.
Wyjaśnia:
„Gdy produktu nie ma pod ręką, prawdopodobieństwo jego spożycia jest znacznie niższe”.
Nowe spojrzenie na odżywianie
Po zakończeniu leczenia Anna nie przestrzegała fanatycznie ścisłych ograniczeń.
Uważa, że odżywianie powinno być rozsądne i zbilansowane.
Podstawą jej diety jest obecnie:
Warzywa;
owoce;
produkty pełnoziarniste;
ryby;
chude źródła białka;
rośliny strączkowe;
dużo wody.
Nauczyła się też słuchać swojego ciała.
Wcześniej często jadła w biegu i pomijała posiłki, ale teraz stara się trzymać rutyny.
„Zrozumiałem, że dbanie o zdrowie zaczyna się od małych, codziennych decyzji”.
Psychologiczna strona powrotu do zdrowia
Anna podkreśla, że walka z rakiem była dla niej nie tylko próbą fizyczną, ale i emocjonalną.
W pierwszych miesiącach po diagnozie odczuwała strach, niepokój i poczucie niepewności.
Otrzymała duże wsparcie od rodziny i przyjaciół.
Jej matka towarzyszyła jej podczas wielu zabiegów.
Ojciec starał się zachować spokój nawet w najtrudniejszych chwilach.
Przyjaciele pomogli mi oderwać myśli od trudnych spraw.
„Czasami wystarczy, że ktoś jest w pobliżu.”
Ponadto Anna zaczęła chodzić do psychologa.
Powiedziała, że była to jedna z najważniejszych decyzji na drodze powrotu do zdrowia.
Nauczyła się radzić sobie ze strachem przed nawrotem choroby i przestała żyć w ciągłym oczekiwaniu na złe wieści.
Zmiana priorytetów życiowych
Przed chorobą Anna ciągle się spieszyła.
Była zdeterminowana, by osiągnąć sukces w karierze, podejmowała się dodatkowych projektów i rzadko brała wolne.
Po wyzdrowieniu jej poglądy uległy zmianie.
Teraz poświęca więcej czasu:
rodzina;
przyjaciele;
relaks;
spacery;
aktywność fizyczna;
podróże.
„Kiedy zmagasz się z poważną chorobą, zaczynasz patrzeć na życie inaczej”.
Przestała odkładać ważne sprawy na później.
Jeśli wcześniej myślała, że szczęście przyjdzie po osiągnięciu kolejnego celu, teraz stara się odnajdywać radość w każdym dniu.
Co chciałaby powiedzieć innym ludziom
Obecnie Anna regularnie przechodzi badania kontrolne i uważnie monitoruje swój stan zdrowia.
Nie uważa się za lekarza i nie udziela porad medycznych.
Jest jednak kilka rzeczy, którymi zawsze się dzieli.
Po pierwsze, nie ignoruj sygnałów ostrzegawczych.
„Jeśli twoje ciało wysyła ci sygnały, najlepiej jak najszybciej je sprawdzić”.
Po drugie, poddawaj się badaniom profilaktycznym.
Wiele chorób w początkowym stadium może przebiegać praktycznie bezobjawowo.
Po trzecie, pamiętaj, że dieta i styl życia mają istotny wpływ na ogólny stan zdrowia.
„Nie możemy kontrolować wszystkiego, ale możemy codziennie dokonywać zdrowszych wyborów”.
I na koniec: nigdy nie trać nadziei.
„Kiedy usłyszałam diagnozę, myślałam, że moje życie się skończyło. Dziś zdaję sobie sprawę, że to był początek nowego etapu. Bardziej uważnego, wdzięcznego i obecnego”.
Anna przyznaje, że czasami nadal ma ochotę na słodkie napoje, frytki lub ulubione przekąski z przeszłości.
Ale za każdym razem przypomina sobie drogę, którą przeszła.
Podróż przez strach, ból, uzdrowienie i powrót do zdrowia.
A potem wybór staje się oczywisty.
Zdrowie to nie kara ani lista tabu. To szansa, by żyć pełnią życia. Dlatego każdego dnia staram się dokonywać wyborów na jego korzyść.