Trump stworzył specjalną listę, w ten sposób „podzielono” NATO. Tak określili Polskę

Według ustaleń Politico, w Białym Domu powstała lista państw NATO podzielonych na „grzeczne” i „niegrzeczne”. Dokument zawiera ocenę zaangażowania sojuszników i może wpływać na decyzje USA wobec poszczególnych krajów. Wśród potencjalnych beneficjentów wymienia się m.in. Polskę i Rumunię.

Lista państw NATO w Białym Domu. Kulisy powstania dokumentu
Według ustaleń Politico w Białym Domu przygotowano zestawienie państw należących do NATO, które zostały podzielone na dwie grupy. Dokument powstał jeszcze przed niedawną wizytą sekretarza generalnego NATO Mark Rutte w Waszyngtonie i – jak wynika z relacji źródeł – zawiera szczegółowe informacje dotyczące zaangażowania poszczególnych krajów w funkcjonowanie Sojuszu.

O sprawie mieli mówić trzej europejscy dyplomaci oraz osoba związana z Pentagonem, co sugeruje, że dokument nie jest jedynie luźną analizą, lecz elementem szerszego podejścia administracji amerykańskiej do partnerów w NATO. Sam fakt stworzenia takiej listy wskazuje, że w Waszyngtonie coraz większą wagę przykłada się do mierzenia wkładu poszczególnych państw i ich postawy wobec działań USA.

Jeden z europejskich dyplomatów w rozmowie z Politico zwrócił uwagę na sposób myślenia administracji.

Biały Dom ma dokument z niegrzecznymi i grzecznymi sojusznikami, więc myślę, że to jest podobne myślenie – ocenił europejski dyplomata w rozmowie z Politico. 

W praktyce oznacza to odejście od bardziej ogólnego podejścia do Sojuszu na rzecz wyraźnego różnicowania partnerów.

NATO, fot. Canva

Donald Trump naciska na sojuszników. W tle Iran i zobowiązania NATO
Doniesienia o liście wpisują się w szerszą strategię prezydenta USA Donalda Trumpa, który od dawna krytykuje część państw NATO za niewystarczające zaangażowanie. Politico podkreśla, że to kolejny sygnał świadczący o zamiarze realizacji wcześniejszych zapowiedzi dotyczących wywierania presji na sojuszników.

Wątek ten pojawił się również w wypowiedziach szefa Pentagonu Pete Hegseth, który jasno wskazał, że nie wszystkie państwa mogą liczyć na jednakowe traktowanie. 

Modelowi sojusznicy, którzy się mobilizują, tacy jak Izrael, Korea Południowa, Polska, w coraz większym stopniu Niemcy, kraje bałtyckie i inne będą cieszyły się naszymi specjalnymi względami – mówił Pete Hegseth w grudniu. 

W tej samej wypowiedzi dodał: 

Sojusznicy, którzy nadal nie wywiązują się ze swoich obowiązków w zakresie zbiorowej obrony, zmierzą się z konsekwencjami – podkreślił Pete Hegseth.

Dodatkowym elementem napięcia jest kwestia wsparcia dla działań USA w konflikcie z Iranem. Administracja amerykańska analizuje, które państwa odpowiedziały na prośby o pomoc, a które odmówiły lub zwlekały z decyzją. Rzeczniczka Białego Domu Anna Kelly odniosła się do tego wprost.

Podczas gdy USA od zawsze są z naszymi tak zwanymi sojusznikami, kraje, których bronimy tysiącami żołnierzy nie są z nami podczas operacji Epicka Furia – oświadczyła Anna Kelly, odnosząc się do wojny z Iranem.

Maciej Pela przerwał milczenie po rozwodzie. Wreszcie ujawnił całą prawdę
Czytaj dalej

Polska gwiazda w ciąży! W cudowny sposób ogłosiła radosne wieści
Czytaj dalej
Polska i Rumunia wśród potencjalnych beneficjentów. Możliwe konsekwencje decyzji USA
Choć szczegóły dotyczące konsekwencji dla poszczególnych państw nie zostały oficjalnie ujawnione, z ustaleń Politico wynika, że możliwe scenariusze obejmują m.in. przesunięcia amerykańskich wojsk w Europie. Tego typu operacje byłyby skomplikowane i kosztowne, ale jednocześnie stanowiłyby wyraźny sygnał polityczny.

W praktyce może to oznaczać, że część państw straci dostęp do amerykańskich żołnierzy, wspólnych ćwiczeń wojskowych lub współpracy zbrojeniowej. Jak przekazali dwaj przedstawiciele europejskich władz, zasoby te mogłyby zostać przeniesione do krajów uznanych za bardziej lojalne wobec USA.

Wśród potencjalnych beneficjentów takiego podejścia wymienia się przede wszystkim Polskę i Rumunię. Oba państwa mają być postrzegane jako przychylne administracji Trumpa i otwarte na zwiększenie obecności wojsk amerykańskich na swoim terytorium. To może przełożyć się na ich silniejszą pozycję w ramach NATO.

Podział państw wynika również z ich konkretnych decyzji w kontekście działań USA wobec Iranu. Hiszpania, Wielka Brytania i Francja odrzuciły amerykańskie prośby lub opóźniały ich realizację. Z kolei Rumunia oraz kilka mniejszych krajów zgodziły się na wykorzystanie swoich baz lotniczych przez USA. Dodatkowo Bułgaria – jak podaje Politico – wspierała amerykańską logistykę na Bliskim Wschodzie, choć robiła to w mniej nagłośniony sposób.

Całość pokazuje, że relacje w NATO mogą coraz bardziej zależeć od bieżących decyzji politycznych i wojskowych, a nie tylko formalnych zobowiązań wynikających z członkostwa w Sojuszu.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *