W środę szef MON ma ogłosić pierwsze po wecie prezydenta w sprawie SAFE inwestycje obronne na północy kraju. Mają one dotyczyć technologii dronowych i radarowych.
Przekaz jest jasny: pieniądze na obronność płyną, mimo weta.
– Polska nie może pozwolić sobie na blokowanie rozwoju własnego przemysłu obronnego – mówi Wirtualnej Polsce Władysław Kosiniak-Kamysz.
W. Kosiniak-Kamysz i K. Nawrocki.
Źródło zdjęć: © East News | ANDRZEJ IWANCZUK, Grzegorz Wajda
T. Żółciak, G. Osiecki
18 marca 2026, 07:02768 komentarzy
Dźwięk został wygenerowany automatycznie i może zawierać błędyPrawdziwe dziennikarstwo. Niezależna redakcja. ZA DARMO.
Jak ustaliliśmy, szef MON ma w środę w Gdyni ogłosić dwie inwestycje dotyczące obronności. Będzie to pierwsza tego typu inicjatywa po tym, jak prezydent Karol Nawrocki zdecydował o zawetowaniu ustawy dotyczącej unijnego instrumentu zbrojeniowego SAFE.
Chodzi o dwie inwestycje obronnościowe w ramach tzw. Zielonego Okręgu Przemysłowego “Kaszubia” – inicjatywy w północnej Polsce, którą prowadzi resort obrony i Polskie Stronnictwo Ludowe.
Dwie inwestycje
Gotowość do zainwestowania tam ok. 100 mln zł zadeklarowała ministrowi obrony spółka Advanced Protecion Systems (APS), specjalizująca się w produkcji systemów radarowych i antydronowych. Została ona wybrana jako kluczowy poddostawca Polskiej Grupy Zbrojeniowej w kontrakcie ujętym w polskim SAFE, czyli systemie SAN (zakładającym precyzyjne wykrywanie i neutralizację bezzałogowców wlatujących w polską przestrzeń powietrzną). Firma zainteresowana jest budową hali produkcyjnej na terenie Gdyni lub okolic, a także utworzeniem 100 nowych miejsc pracy.
Druga inwestycja – o wartości 50 mln zł – zapowiedziana jest przez spółkę Eycore (założoną przez twórców spółki APS), specjalizującą się w produkcji systemów radarowych SAR do obserwacji Ziemi o podwójnym zastosowaniu cywilno-wojskowym. Eycore jest dostawcą technologii radarowych w ramach programu CAMILA (Country Awareness Mission in Land Analysis) – dotyczącego satelitarnej obserwacji Ziemi, realizowanego wspólnie z resortem rozwoju i technologii (stanowiącego dziś część Ministerstwa Finansów i Gospodarki) i Europejską Agencją Kosmiczną.
Jeszcze w maju spółka planuje wynieść na niską orbitę okołoziemską pierwszego satelitę SAR. Szykowana inwestycja ma na celu stworzenie centrum projektowo-produkcyjnego, które przygotuje następną generację radarów SAR i umożliwi ich seryjną produkcję.
Co dalej z SAFE, czyli krajobraz po politycznej bitwie
SAFE-owy cios w prezydenta
Inwestycja ma być silnie promowana przez szefa MON Władysława Kosiniaka-Kamysza oraz jego partię, czyli PSL. Powody są dwa. Po pierwsze, chodzi o pokazanie prezydentowi, że mimo jego weta, rząd będzie inwestował w projekty i wyposażenie, które docelowo ma być finansowane dzięki unijnemu instrumentowi SAFE.
– Polska nie może pozwolić sobie na blokowanie rozwoju własnego przemysłu obronnego. Dlatego mimo weta prezydenckiego i kampanii kłamstw prowadzonej przez opozycję Polska będzie korzystać z europejskich instrumentów takich jak SAFE, rozwijać produkcję w kraju i tworzyć miejsca pracy dla polskich pracowników – mówi nam minister obrony.
Jak zamierza odpowiedzieć na to Pałac Prezydenta? Przede wszystkim upominaniem się o niechowanie do szuflady ustawy o “SAFE 0 proc.”, z którą wyszli Karol Nawrocki i szef NBP Adam Glapiński.
– Dla nas kluczowe jest, dlaczego Sejm nie zajął się projektem ustawy pana prezydenta “Polski SAFE 0 proc.”. Skoro rządzący publicystycznie krytykują go, to wystarczyłoby wprowadzić projekt ustawy na obrady najbliższego posiedzenia Sejmu i poddać go merytorycznej dyskusji. Marszałek Sejmu tego nie zrobił – wypomina Rafał Leśkiewicz, rzecznik prezydenta.
Jego zdaniem to pokazuje, że projekt Karola Nawrockiego jest dobry, a rządzący doskonale wiedzą, że przedstawiona tam koncepcja jest “logiczna, bazuje na zasobach NBP, które są do wykorzystania, a przepisy ustawy są dobrze napisane”.
– Różnica między dwoma rozwiązaniami polega przede wszystkim na tym, że są inne źródła finansowania. Tam jest unijne, u nas jest krajowe, bez obciążeń odsetkowych i kosztów operacyjnych. Wiemy jednak, dlaczego rządzący tak prą do pierwszego przelewu z SAFE, bo po dwóch miesiącach mamy prawie 50 mld zł deficytu, rządzących interesuje zasypywanie tej dziury, niezależnie od tego, jakie są warunki pozyskania tych pieniędzy – dodaje Leśkiewicz.
Nawrocki wetuje SAFE. “To weto przeciwko bezpieczeństwu”
Projekt ludowców
Drugi powód, dla którego PSL tak promuje te inwestycje, to fakt, że wpisują się one we wspomniany już polityczno-gospodarczy projekt ludowców pod nazwą Zielonych Okręgów Przemysłowych.
– “Kaszubia” jest pierwszym z czterech Zielonych Okręgów Przemysłowych, które uruchamiamy w Polsce w ramach Programu Wielkich Inwestycji Narodowych. Łączy potencjał portów, stoczni, energetyki, w tym offshore i energetyki jądrowej, oraz nowoczesnych technologii bezpieczeństwa. Chodzi o to, aby każda złotówka inwestowana w bezpieczeństwo budowała jednocześnie potencjał gospodarczy, technologiczny i przemysłowy państwa – tłumaczy Władysław Kosiniak-Kamysz.
Maciej Samsonowicz, doradca szefa MON i autor koncepcji Zielonego Okręgu Przemysłowego “Kaszubia”, dodaje, że w ramach tego projektu planowane jest przyciągnięcie na Pomorze około 250 miliardów złotych inwestycji w celu zbudowania “jednego z najważniejszych ośrodków przemysłowych w Europie”. – W tym modelu bezpieczeństwo regionu buduje się nie tylko poprzez współpracę militarną, ale także gospodarczą i infrastrukturalną. Dzięki temu każda firma, która uruchomi produkcję na Pomorzu, zyskuje dostęp do rynków krajów regionu Morza Bałtyckiego – przekonuje Samsonowicz.
Nasi rozmówcy z koalicji mówią, że teraz przy każdej okazji zamierzają wypominać weto Karolowi Nawrockiemu w sprawie SAFE – mimo że dotyczyło nie tyle możliwości uruchomienia SAFE w Polsce (rząd i tak zamierza to zrobić), ile metody dystrybucji pieniędzy z tych unijnych pożyczek.
Niektórzy wręcz twierdzą, że sprawa SAFE może być punktem zwrotnym w relacjach pomiędzy szefem MON a prezydentem. – Do niedawna Kosiniak-Kamysz szedł na pewne ustępstwa względem prezydenta, starał się uwzględniać jego punkt widzenia, był skłonny do kompromisów. Ostatnio nawet mówił, by dalej pracować nad projektem ustawy Nawrockiego w sprawie SAFE. Finalnie został przez Nawrockiego oszukany, gdy ten zawetował ustawę o unijnym SAFE – przekonuje rozmówca z koalicji.
Sam Kosiniak-Kamysz ostro skomentował weto Karola Nawrockiego, twierdząc we wpisie na platformie X m.in., że “to weto nie jest przeciwko rządowi, jest przeciwko bezpieczeństwu Polski”.
Tomasz Żółciak i Grzegorz Osiecki, dziennikarze wp.pl i money.pl
NEWSLETTERZapisz się do newslettera WP Premium
Najważniejsze teksty tygodnia. Śledztwa, które robią różnicę. Reportaże, które zostają w głowie. Wyraziste opinie. Najlepsze treści premium bez opłat w Twojej skrzynce.