Kolejne kraje zaatakowane, takich uderzeń nie było od początku wojny

Służby Zjednoczonych Emiratów Arabskich oraz światowe agencje informują o serii zmasowanych ataków rakietowych Iranu na cele cywilne i przemysłowe. Choć większość pocisków zestrzelono, doszło do tragedii w strategicznych obiektach kraju. Sytuacja w regionie staje się coraz bardziej dramatyczna, a bilans ofiar i rannych gwałtownie rośnie.

Ogień w sercu gazowego giganta
Deszcz odłamków spadł na cywilów
Koszmarne żniwo narastającego konfliktu
Dlaczego Iran uderza w sojusznika USA?
Ogień w sercu gazowego giganta
To był niespokojny dzień dla pracowników największego zakładu przetwarzania gazu w ZEA. Jak podała agencja Bloomberg, obiekt Habszan musiał przerwać pracę po tym, jak odłamki zestrzelonego pocisku wywołały pożar. Podczas ewakuacji rozegrał się dramat – zginął obywatel Egiptu. 

„Władze Abu Zabi reagują na incydent z odłamkami spadającymi na obiekty gazowe Habszan, po udanym przechwyceniu celów przez systemy obrony przeciwlotniczej” – przekazały służby prasowe emiratu w oficjalnym komunikacie w serwisie X.

Agencja Reutera doprecyzowała, że rannych zostało także czterech innych pracowników z Egiptu i Pakistanu. To już drugi raz od początku wojny, gdy ten kluczowy dla gospodarki zakład staje w obliczu paraliżu, co budzi realne obawy o globalną stabilność dostaw surowców.

Deszcz odłamków spadł na cywilów
Piekło rozpętało się również w rejonie Al-Adżban, leżącym w samym centrum biznesowego trójkąta Abu Zabi-Dubaj-Al-Ajn. 

Choć obrona powietrzna dokonała zestrzelić aż 18 rakiet balistycznych, 4 pociski manewrujące i 47 dronów, spadające szczątki zraniły 12 osób. Agencja AFP poinformowała, że poszkodowani to głównie obywatele Nepalu i Indii, a stan jednego z nich jest ciężki. 

W obliczu narastającej paniki rząd ZEA wydał pilny apel do mieszkańców. 

„Prosimy o poleganie wyłącznie na oficjalnych informacjach i unikanie dzielenia się niepotwierdzonymi doniesieniami” – czytamy w oświadczeniu. 

Mieszkańcy proszeni są o zachowanie szczególnej ostrożności, gdyż niebo nad Emiratami stało się polem bitwy technologicznej, w której cywile płacą najwyższą cenę.

“Bardzo trudna choroba” uwielbianej aktorki. Nagły komunikat poruszył fanów “Barw Szczęścia”
Czytaj dalej

Koszmar na SOR, miał czekać na pomoc ponad 10 godzin
Czytaj dalej
Koszmarne żniwo narastającego konfliktu
Statystyki publikowane przez media są porażające i pokazują brutalną skalę wojny na bliski wschodzie. Jak podał portal dziennika „Gulf News”, od początku obecnej fazy konfliktu w Zjednoczonych Emiratach Arabskich życie straciło już 10 osób, a 203 zostały ranne. 

Większość poszkodowanych to pracownicy, którzy przyjechali do ZEA w poszukiwaniu stabilizacji. Sytuacja ta stawia pod znakiem zapytania bezpieczeństwo milionów robotników. Eksperci cytowani w regionie podkreślają, że ataki na obiekty petrochemiczne to celowa strategia mająca na celu zastraszenie sojuszników USA.

Dlaczego Iran uderza w sojusznika USA?
Obecna fala agresji to bezpośredni odwet Teheranu za uderzenie sił amerykańsko-izraelskich, do którego doszło 28 lutego. Iran, znajdując się w defensywie, zdecydował się na uderzenia w państwa wspierające politykę Stanów Zjednoczonych, biorąc na cel zarówno bazy wojskowe, jak i obiekty cywilne o znaczeniu strategicznym.

Kluczowym i ostatecznym elementem tej strategii stało się całkowite odcięcie cieśniny Ormuz, co w praktyce uniemożliwiło morski transport ropy i gazu z całego regionu. Ten paraliż handlu ma na celu wywarcie presji na kraje Zatoki Perskiej, by te z kolei wpłynęły na działania USA i Izraela. 

W tej konfrontacji Zjednoczone Emiraty Arabskie znalazły się w wyjątkowo trudnym położeniu – jako kraj frontowy muszą mierzyć się nie tylko z realnym zagrożeniem dla życia mieszkańców, ale także z widmem całkowitego załamania krajowego sektora energetycznego.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *