Krzyki w Sejmie po decyzji Czarzastego. Posłowie PiS skandowali jedno hasło

Podczas piątkowych obrad Sejmu, na sali plenarnej doszło do gwałtownej eskalacji napięcia. Interwencja marszałka wobec jednego z posłów błyskawicznie przerodziła się w otwartą awanturę. W ruch poszły transparenty, padły ostre słowa, a chwilę później salę wypełniły głośne okrzyki. Wszystko tuż po decyzji Włodzimierza Czarzastego o wykluczeniu posłów PiS z obrad.

Awantura w trakcie posiedzenia Sejmu. Obrady zostały zakłócone
Matecki z transparentem. Hasło i zdjęcie wywołały burzę
Reakcja Czarzastego. Marszałek nie miał wątpliwości
Krzyki na sali i dalsze emocje
Awantura w trakcie posiedzenia Sejmu. Obrady zostały zakłócone
Do incydentu doszło podczas trwającego posiedzenia Sejmu, kiedy obrady przebiegały już w napiętej atmosferze. W pewnym momencie sytuacja całkowicie wymknęła się spod kontroli, gdy jeden z posłów zdecydował się na manifestacyjny gest w trakcie wystąpień. Wydarzenia rozegrały się na oczach wszystkich parlamentarzystów i natychmiast wywołały reakcję prowadzącego obrady.

Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty przerwał przebieg posiedzenia i zwrócił uwagę na zakłócanie obrad. Jak wynika z relacji, reakcja była szybka i stanowcza. 

Panie pośle Matecki, zwracam panu uwagę, że zakłóca pan obrady Sejmu – powiedział z mównicy.

Sytuacja szybko eskalowała, a napięcie udzieliło się innym posłom. Zamiast uspokojenia, na sali zaczęło narastać poruszenie, które doprowadziło do kolejnych incydentów. Obrady przestały mieć standardowy przebieg, a marszałek musiał sięgać po regulaminowe środki, by przywrócić porządek.

Matecki z transparentem. Hasło i zdjęcie wywołały burzę
Bezpośrednią przyczyną zamieszania było pojawienie się Dariusza Mateckiego z dużym transparentem. Poseł PiS zaprezentował na sali plenarnej planszę przedstawiającą premiera Donalda Tuska oraz skazaną byłą działaczkę Platformy Obywatelskiej Kamilę L. z Kłodzka. Całość opatrzona była wyraźnym napisem: „Tylko nie mów nikomu”.

Posiedzenie sejmu
Transparent został pokazany w sposób demonstracyjny, w pobliżu mównicy, co natychmiast zwróciło uwagę zarówno marszałka, jak i innych posłów. Tego typu forma przekazu nie jest standardową praktyką podczas obrad Sejmu, dlatego została uznana za zakłócenie porządku.

Panie pośle! Panie pośle Matecki! Zwracam panu uwagę, że zakłóca pan obrady Sejmu – zareagował szybko prowadzący posiedzenie marszałek Włodzimierz Czarzasty.

Wydarzenie miało wyraźnie polityczny charakter i od początku budziło emocje. Sam fakt wniesienia takiego materiału na salę plenarną spotkał się z natychmiastową reakcją prowadzącego obrady. W krótkim czasie sytuacja przerodziła się w otwarty konflikt, który trudno było opanować.

Piotr Rubik w szpitalu. Walka trwa od kilku miesięcy. Żona przerwała milczenie
Czytaj dalej

Rafał Grabias w żałobie. Przejmujący wpis i zdjęcie z pogrzebu wstrząsnęły fanami
Czytaj dalej
Reakcja Czarzastego. Marszałek nie miał wątpliwości
Marszałek Włodzimierz Czarzasty zdecydował się na zdecydowaną interwencję wobec posła. Najpierw formalnie przywołał go do porządku, powołując się na regulamin Sejmu.

Na podstawie artykułu 175 ustęp 3 Regulaminu Sejmu, przywołuję pana do porządku – powiedział.

Po chwili marszałek poszedł o krok dalej, wskazując, że zachowanie posła uniemożliwia prowadzenie obrad. W związku z tym podjął decyzję o jego wykluczeniu z posiedzenia. 

Podejmuję decyzję o wykluczeniu pana z posiedzenia obrad Sejmu – ogłosił.

Decyzja zapadła szybko i była jednoznaczna. W podobny sposób potraktowany został także inny poseł, który pojawił się z podobnym przekazem. Działania marszałka miały na celu przywrócenie porządku, jednak zamiast uspokoić sytuację, stały się impulsem do dalszej eskalacji napięcia na sali.

Krzyki na sali i dalsze emocje
Chwilę po interwencji marszałka na sali plenarnej rozległy się głośne okrzyki ze strony posłów PiS. Z ław parlamentarnych zaczęto skandować hasło: „Precz z komuną”.

Okrzyki te dodatkowo podgrzały atmosferę i sprawiły, że sytuacja stała się jeszcze bardziej napięta. Tego typu hasła pojawiały się już wcześniej podczas sporów politycznych w Sejmie, zwłaszcza w kontekście ostrych wystąpień i oskarżeń kierowanych wobec marszałka.

Won do Ruskich – krzyczał do oponentów z mównicy sejmowej Tomasz Trela.

W tym przypadku skandowanie nastąpiło bezpośrednio po decyzji o wykluczeniu posłów i było wyrazem sprzeciwu wobec działań prowadzącego obrady. Hałas i zamieszanie na sali utrudniały dalsze procedowanie, a sytuacja wymagała zdecydowanej reakcji, by przywrócić choć częściową kontrolę nad przebiegiem posiedzenia.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *