Śledczy przedstawili nowe ustalenia w sprawie śmierci posła Lewicy Łukasza Litewki. Jak podaje „Fakt”, zabezpieczyli kluczowe materiały wideo i przesłuchali kolejnych świadków, w tym funkcjonariuszy służb ratunkowych. Zebrane dowody mają pozwolić na precyzyjną rekonstrukcję wypadku.
Przesłuchania mundurowych i zabezpieczenie nagrań
Śledczy rozszerzyli listę świadków o strażaków oraz policjantów, którzy interweniowali na miejscu zdarzenia. Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Sosnowcu, prokurator Bartosz Kilian, potwierdził w rozmowie z „Faktem” zabezpieczenie nagrań z kamer nasobnych funkcjonariuszy.
„Przesłuchaliśmy wszystkie służby, które były dysponowane na miejsce zdarzenia. Zebrano też materiał wideo” – poinformował.
Jak dodał, działania te wynikają ze specyfiki sprawy i towarzyszącej jej presji społecznej.
„Rozumiemy, że ewentualne zaniechania dowodowe mogłyby rodzić pytania i stanowić pożywkę dla teorii spiskowych. Zabezpieczono wszystko na potrzeby procesu. Taki akt staranności nie powinien dziwić w tych okolicznościach. Mamy świadomość presji społecznej, jaka ciąży na nas w tej sprawie” – podsumował.
Wyniki sekcji zwłok i analizy telefonu ofiary
Z ustaleń biegłych medyków sądowych wynika, że poseł zmarł wskutek ciężkiego urazu nogi, który doprowadził do przerwania ważnych tętnic i masowego krwotoku. Śledczy przeanalizowali również aktywność telefoniczną zmarłego w chwili potrącenia. Ekspertyza potwierdziła, że polityk prowadził wtedy rozmowę, korzystając ze słuchawki. W świetle przepisów o ruchu drogowym nie stanowiło to naruszenia prawa, ponieważ nie trzymał telefonu w ręku.
Prokuratura poinformowała też, że przesłuchała kolejne osoby powiązane ze sprawą, ale dotychczas nie udało się odnaleźć naocznego świadka zderzenia. Poszukiwania osób, które mogły bezpośrednio widzieć moment wypadku, wciąż trwają.
Fot. AGENCJA SE / East News

Poznań: znaleziono ludzkie szczątki. Na miejscu policja i prokurator
Czytaj dalej
Pożar mieszkania w bloku w Raciborzu. Mieszkańców ewakuowano, trwa akcja służb
Czytaj dalej
Stan zdrowia kierowcy i badania toksykologiczne
Ważną część materiału dowodowego stanowią wyniki badań podejrzanego kierowcy. Analiza toksykologiczna krwi wykazała, że mężczyzna nie znajdował się pod wpływem alkoholu ani innych substancji, które mogłyby wpłynąć na jego percepcję czy zdolności motoryczne. Śledczy zlecili także ekspertyzę techniczną jego telefonu komórkowego, a ta jednoznacznie wykazała, że w chwili wypadku urządzenie nie było używane.
Prokuratura bada obecnie wersję, według której tuż przed potrąceniem mogło dojść do nagłego zasłabnięcia kierowcy i utraty panowania nad pojazdem. Zebrany materiał zostanie poddany szczegółowej ocenie biegłych w toku dalszych czynności.
Zarzuty dla sprawcy i termin zakończenia śledztwa
Kierowca usłyszał zarzut nieumyślnego spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym. Choć początkowo został zatrzymany, wyszedł na wolność po wpłaceniu poręczenia majątkowego, gdy sąd nie zdecydował się na tymczasowy areszt. Prokuratura czeka teraz na kluczową opinię zespołu biegłych.
„Wciąż czekamy na dużą ekspertyzę. Chodzi o szczegółową rekonstrukcję wypadku. Powstaje ona przy udziale kilku biegłych specjalistów. Ma odpowiedzieć m.in. na pytanie, z jaką dokładnie prędkością poruszał się kierowca, który jest podejrzanym w tej sprawie” – wyjaśnił prokurator Bartosz Kilian.
Samo śledztwo, które ma precyzyjnie wyjaśnić okoliczności tej tragedii, najprawdopodobniej zakończy się jesienią.