Po aferze w Berlinie szef MSZ przypomniał Polakom wyjeżdżającym za granicę, że powinni przestrzegać lokalnego prawa i poleceń służb porządkowych. Na jego wpis zareagowała Blanka Bąkiewicz, zarzucając mu kpiny z jej ojca i pouczanie Polaków z pozycji władzy.
Sikorski nie pozostał dłużny. Napisał, by przekazała „tatusiowi”, żeby uważał, „jak zamawia w Niemczech pięć piw”, bo jak dodał – propagowanie faszyzmu jest tam surowo karane.
W tle tej wymiany pozostaje zatrzymanie członków Ruchu Obrony Granic w Berlinie. Niemiecka policja twierdzi, że grupa ruszyła w stronę miejsca pamięci z krzyżem i transparentami mimo zakazu. Po polskiej stronie sprawa wywołuje jednak ogromne emocje i pytania o reakcję MSZ.
Czy Radosław Sikorski przesadził w odpowiedzi do córki Roberta Bąkiewicza?