Czarne chmury nad Włodzimierzem Czarzastym. W tle oskarżenia o rosyjskie wpływy i finansowanie polityków

W polskim parlamencie wybuchł spór o powołanie nowych komisji śledczych, które mogą uderzyć w Włodzimierza Czarzastego. Jak informuje Polsat News oraz media społecznościowe, politycy wysuwają pod swoim adresem oskarżenia o gigantyczną korupcję oraz współpracę z obcym mocarstwem.

Marszałek Sejmu chce śledztwa ws. Zondacrypto
Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty wywołał polityczne trzęsienie ziemi swoim wpisem w mediach społecznościowych. Sugeruje on, że Zondacrypto powinna stać się przedmiotem prac komisji śledczej. We wpisie w serwisie X polityk nie przebierał w słowach, sugerując, że giełda kryptowalut finansowały polityków opozycji w zamian za korzyści legislacyjne. 

„Zondacrypto to materiał na komisję śledczą. Utrata pieniędzy przez ludzi, finansowanie polityków PIS i Konfederacji, wiedza Nawrockiego, łapówki, opłacanie imprez politycznych, pisanie prawa za kasę, morderstwo. Co z tego jest prawdą? Kto za tym stoi?” – pytał retorycznie marszałek. 

Czarzasty sugeruje, że prezydent Karol Nawrocki może posiadać kluczowe informacje w tej sprawie. Skala oskarżeń o „pisanie prawa za kasę” oraz wspomniany wątek morderstwa sprawiły, że postulat powołania komisji śledczej zyskał ogromny rozgłos w mediach ogólnopolskich.

Rozwiń
Opozycja uderza w „wątek rosyjski” Czarzastego
Na odpowiedź drugiej strony nie trzeba było długo czekać. Michał Dworczyk, eurodeputowany PiS, stwierdził w programie „Graffiti”, że to właśnie przeszłość marszałka wymaga pilnego prześwietlenia przez posłów. Polityk zasugerował, że zamiast zajmować się giełdą krypto, Sejm powinien zbadać relacje Czarzastego z Moskwą. 

„Ja myślę, że pod obrady komisji śledczej powinny trafić przede wszystkim kontakty marszałka z Federacją Rosyjską. Włodzimierz Czarzasty do tej pory się z nich nie wytłumaczył” – podkreślił Dworczyk na antenie Polsat News. 

Dodał również, że marszałek jako jeden z nielicznych tak ważnych urzędników nie posiada poświadczenia bezpieczeństwa od ABW, co zdaniem opozycji jest sygnałem alarmowym dla państwa i rodzi pytania o powody unikania takiej kontroli.

Nagłe wieści o udziale Ewy Kasprzyk w “TzG”: “W jury pojawi się inna gwiazda”. Wiemy, co się stało
Czytaj dalej

W środku nocy Macron wysłał SMS do Tuska. Zaskakująca wiadomość
Czytaj dalej
Pytania o relacje ze Swietłaną Czestnych
Temat „wschodnich kontaktów” marszałka wrócił z podwojoną siłą za sprawą znajomości z rosyjską bizneswoman Swietłaną Czestnych, która według doniesień medialnych może być powiązana z Kremlem. 

Sprawę tę podczas Rady Bezpieczeństwa Narodowego poruszał już prezydent Karol Nawrocki, a wątek ten badała sejmowa komisja do spraw służb specjalnych. 

„Pan marszałek próbuje zamilczeć ten temat, a jednak jest osobą, która ma dostęp do najbardziej wrażliwych informacji niejawnych” – ocenił Marcin Przydacz na antenie Polsat News. 

Według polityków opozycji, bliskie relacje z osobami z kręgu rosyjskiego biznesu w dzisiejszych realiach geopolitycznych wymagają pełnej transparentności, zwłaszcza w przypadku osoby piastującej drugą najważniejszą funkcję w państwie.

Czarzasty: „Mam czyste karty”
Sam Włodzimierz Czarzasty konsekwentnie odpiera te zarzuty, przekonując, że cała sprawa jest „odgrzewanym kotletem” wykorzystywanym do walki politycznej. Tłumaczy, że jego relacja z Czestnych ma charakter wyłącznie zawodowy i literacki, ponieważ kobieta jest autorką w wydawnictwie, którego jest współwłaścicielem. 

„Nigdy tej znajomości nie chowałem, bo na okładkach książek jest napisane, kto jest autorem” – wyjaśniał polityk. 

Podczas rozmów z dziennikarzami zaznaczył wyraźnie: 

„Ja się czuję w tej sprawie niewinny, ja się czuję w tej sprawie sprawdzony. Ja po prostu mam czyste karty”. 

Choć marszałek zapewnia o swojej uczciwości, konflikt o to, kto i za co powinien stanąć przed komisją śledczą, z pewnością będzie paraliżował sejmowe prace w najbliższych tygodniach.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *