„Nie, Irina Konstantinowna! Jesteś tu nikim i nie masz imienia! I kieruj swoje skargi do syna, nie do mnie.”
„Więc na tydzień? Najwyżej na kilka dni?” – zapytała Nadia męża, siedząc w kuchni przy filiżance porannej kawy. „Tak, coś w tym stylu!
[...]







